Jacques Brel

Hommage à Jacques Brel

Przedstawiamy program słowno-muzyczny poświęcony zmarłemu w 1978 roku światowej sławy bardowi belgijskiemu, kompozytorowi, aktorowi i reżyserowi tworzącemu w języku francuskim, Jacques’owi Brelowi. Wiele jego pieśni zrobiło światową karierę, były tłumaczone m.in. na holenderski, angielski, niemiecki, hiszpański, rosyjski i polski. Program „Hommage à Jacques Brel” nawiązuje w swej formie do kilku wcześniej zrealizowanych projektów, poświęconych sławnym, zmarłym, zagranicznym bardom. Interpretowane są w nim piosenki Jacques’a Brela w tłumaczeniach literackich na język polski, przeplatane słowem wiążącym przybliżającym życie, twórczość i światopogląd artysty.

 

DEMO VIDEO

 

DEMO AUDIO

 

W programie udział biorą: Justyna Bacz, Piotr Bakal, Andrzej Ozga, Dominika Świątek i Stanisław Waszak. Komentarz czyta Krystyna Czubówna. Wykonawcom akompaniuje zespół pod kierownictwem Rafała Grząki w składzie: Rafał Grząka – akordeon, aranżacje, Łukasz Dąbrowski – instrumenty klawiszowe i Marcin Fidos – kontrabas.

Tekst biograficzny, scenariusz i reżyseria Piotr Bakal.

Tłumaczenia tekstów piosenek: Wojciech Młynarski, Jerzy Menel, Wojciech Pieniążek, Stanisław Waszak, Justyna Bacz i Piotr Bakal.

JACQUES BREL

Niektórzy krytycy porównują Brela do wielkich francuskich poetów jak François Villon czy Arthur Rimbaud, którzy w swym życiu płonęli jak pochodnie, rozpalając swym ogniem innych dookoła.

Na świat przyszedł 8 kwietnia 1929 roku w Schaarbeck, jednej z północnych dzielnic Brukseli w bogatej rodzinie mieszczańskiej, która, mimo flamandzkiego pochodzenia, mówiła po francusku. W szkole nie należał do prymusów, nie zaliczając wielu egzaminów. Rekompensował to talentem pisarskim i aktywnością w kółku teatralnym. W wieku 15 lat zaczął grywać na gitarze, a rok  później założył z przyjaciółmi własną grupę aktorską, dla której pisał sztuki. Po osiągnięciu pełnoletności rozpoczął pracę w fabryce ojca. By urozmaicić czas wolny wstąpił do lokalnej młodzieżowej organizacji katolickiej o nazwie La Franche Cordée, skupiającej się na działalności filantropijnej. Szybko stał się wiodącą postacią, a następnie przewodniczącym stowarzyszenia, produkując na jego potrzeby charytatywne przedstawienia. To w La Franche Cordée poznał swoją przyszłą żonę, Therese Michielsen, zwaną przez znajomych Miche.  W 1950 wzięli ślub, a po roku świętowali przyjście na świat pierwszej córki – Chantal.

W 1952 Brel zaczął pisać własne utwory i prezentował je przed rodziną oraz w brukselskich kabaretach. Zadebiutował w kabarecie „Rose Noire”. Bliscy nie byli zachwyceni jego mocnymi tekstami oraz emocjonalnym wizerunkiem scenicznym. W tym samym roku pierwszy raz wystąpił w lokalnej rozgłośni radiowej oraz nagrał dla belgijskiego oddziału wytwórni Philips demonstracyjną płytę z kilkoma piosenkami, przeznaczoną dla stacji radiowych i dla branży płytowej. Wpadła ona wkrótce w ręce Jacques’a Canettiego, odkrywcy wielu talentów piosenki francuskiej. Za jego namową Brel przyjechał do Paryża i przez dwa tygodnie występował w kabarecie Les Trois Baudets. Nie odniósł sukcesu, ale postanowił porzucić fabrykę ojca i przenieść się do Paryża, by tam próbować zdobyć publiczność. Nie spotkało się to z aprobatą najbliższych zwłaszcza, że na świat przyszła wówczas druga córka – France.

Jego kariera w stolicy Francji rozwijała się początkowo powoli. 82 razy stawał do różnych przesłuchań, by ktoś zauważył jego twórczość i 82 razy ponosił porażkę. By zarobić na czynsz udzielał lekcji gry na gitarze, a wieczorami występował w okolicznych klubach. Kolejne lata mijały na licznych podróżach po Francji, Holandii, północnej Afryce i rodzimej Belgii. Brel koncertował wówczas jako support z takimi wykonawcami jak Darío Moreno, Philippe Clay, Catherine Sauvage czy Suzanne Gabriello. W międzyczasie dołączyła do niego w Paryżu żona wraz z dziećmi. Innymi ważnymi wydarzeniami tego okresu było poznanie Georges’a Pasquiera, znanego jako Jojo, który stał się wieloletnim, oddanym przyjacielem Jacques’a oraz François Raubera, pianisty i głównego akompaniatora piosenkarza. Rauber, będąc odpowiedzialny za aranżacje utworów, pomagał zapełnić luki w muzycznym wykształceniu Jacquesa.

Pierwszy sukces nadszedł w 1956 r. wraz z wydaniem maksisingla zawierającego m.in. utwór „Quand on n’a que l’amour” (Gdy ma się tylko miłość). Następnie Juliette Greco włączyła do swego repertuaru jego piosenkę „Le Diable” (Diabeł), którą wykonywała m.in. w Olympii, a Simone Langlois wydała całą płytę z piosenkami Brela i otrzymała za nią nagrodę Francis-Carco. Wreszcie jego wytrwałość została nagrodzona, nadszedł jego dzień i w 1958 roku wystąpił w paryskiej Olympii, w pierwszej części koncertu Philippe’a Claya. Zarówno publiczność jak i recenzenci zgodnie orzekli, że Brel był lepszy od Claya. W 1958 roku Jacques Brel wystąpił po raz pierwszy jako gwiazda w Bobino – jednej z wielkich paryskich sal koncertowych. Od 1960 roku zaczął koncertować bez przerwy dając po 250 – 300 spektakli rocznie i prowadząc bardzo wyniszczający tryb życia.

 

 

 

Brel zyskał sobie powszechne uznanie krytyków oraz oddaną rzeszę fanów. Jego pozycję gruntowały kolejno wydawane albumy, liczne koncerty na całym świecie i występy z innymi znanymi wykonawcami takimi jak Serge Gainsbourg, czy Charles Aznavour. Do  historii przeszły zwłaszcza recitale dawane w słynnej sali Olympia, podczas których porywał publiczność swoimi wręcz teatralnymi popisami. By móc w pełni skupić się na odgrywaniu bohaterów swoich piosenek zrezygnował całkowicie z gry na gitarze, a cały ciężar akompaniamentu spadł na towarzyszących mu muzyków, do których z biegiem czasu dołączyli Gérard Jouannest i Jean Corti. Brali oni udział przy tworzeniu wielu z klasycznych kompozycji Brela. W przeciągu trzech lat sprzedano ponad milion jego płyt, a jego piosenki stały się międzynarodowymi przebojami, docierając aż za ocean.

Aktywne życie zawodowe odbijało się na rodzinnym. W efekcie Miche wraz z córkami powróciła do Belgii. Również sam Jacques po wielu latach koncertowania zaczynał odczuwać zmęczenie fizyczne i psychiczne. W końcu w 1966 roku podczas jednego z tournée, zakomunikował swojemu zespołowi decyzję o rezygnacji z występów na żywo. W publicznym oświadczeniu wyjaśnił, iż czuje, że nie ma już więcej do zaoferowania muzycznemu światu. Innym powodem była potrzeba skupienia się na nowych pasjach takich jak aktorstwo, lotnictwo i żeglarstwo. Jego pożegnanie z publicznością w Olympii przerodziło się w spontaniczną manifestację sympatii. Oklaski po spektaklu trwały dwie godziny, zmuszając Brela do wyjścia z garderoby w szlafroku, by jeszcze raz pokazać się publiczności. Ostatni recital Brela miał miejsce 16 maja 1967 r. w sali Colisée w Roubaix koło Lille.

Po sukcesie piosenkarskim zaczął próbować swych sił jako aktor: z jego inicjatywy Jean Jacques Vital wystawił w Paryżu w teatrze „Champs-Elysées” amerykański musical „Człowiek z La Manczy”, gdzie Brel fantastycznie wcielił się w rolę Don Kichota. Brel wyprodukował całe przedstawienie, pełniąc także funkcję reżysera oraz odtwórcy głównej roli.  Lata 70. to rozkwit kariery filmowej pieśniarza. Zagrał z powodzeniem w sumie 10 obrazach. Jednocześnie miał już wiedzę na temat swojej choroby. Lekarze wykryli u niego raka płuc. Mając świadomość zbliżającego się końca postanowił odizolować się od świata by móc w spokoju spędzić ostatni okres życia w towarzystwie najbliższych. Idealnym sposobem na to było żeglarstwo, ostatnia z jego wielkich fascynacji. Po zakupieniu jachtu odbył wiele rejsów w otoczeniu dzieci i przyjaciół. Przepłynął Ocean Atlantycki oraz Pacyfik by ostatecznie osiąść na Markizach, a konkretnie na wyspie Hiva Oa. Jego ówczesną towarzyszką była młoda tancerka Maddly Bamy, którą poznał podczas kręcenia jednego z filmów.

W 1977 Jacques postanowił ponownie wejść do studia, by nagrać ostatni album. Poprosił szefów wytwórni, aby nie organizowali wielkiej kampanii reklamowej. Pomimo małego rozgłosu, płyta rozeszła się w ponad milionowym nakładzie. Chociaż bard żył od lat z dala od medialnego zgiełku jego sława w Europie wcale nie malała, a albumy biły rekordy sprzedaży.

Ostatnie miesiące życia Jacquesa przeplatane były częstymi pobytami w szpitalach.

Powrócił do Paryża 27 lipca 1978 r. do szpitala w Bobigny, by tutaj niespełna dwa i pół miesiąca później 9 października odejść na zawsze.

Jacques Brel był powszechnie uważany za mistrza nowoczesnej piosenki francuskiej. Mimo że większość utworów nagrał w tym języku, miał również duży wpływ na angielskojęzycznych twórców. Jego piosenki były tłumaczone i nagrywane przez wielu znanych artystów takich jak Ray Charles, David Bowie, Frank Sinatra, Leonard Cohen, John Denver, Marlene Dietrich, Sting, Édith Piaf, Neil Diamond, Tom Jones, Céline Dion, czy Liza Minnelli. Powstało również wiele tłumaczeń. Obecnie liczba języków i dialektów, na które tłumaczone są piosenki Brela wynosi 98. W Polsce autorem najbardziej znanych przekładów jest Wojciech Młynarski. Sporo autoryzowanych przez France Brel tłumaczeń stworzył Jerzy Menel. Brel sprzedał ponad 25 milionów płyt na całym świecie, co stawia go na trzecim miejscu wśród najlepiej sprzedających się artystów belgijskich wszech czasów.

Jego legenda, zrodzona już za życia, nie gaśnie lecz zatacza coraz szersze kręgi. Ruch ten stara się koordynować i wspomagać Międzynarodowa Fundacja Jacques’a Brela z siedzibą w Brukseli, założona i prowadzona przez jego córkę France.

Wielu piosenkarzy w różnych krajach, w tym i w Polsce, próbowało i próbuje zbliżyć się choć trochę do tej siły interpretacji, którą zadziwiał Brel. Nie jest to łatwe, bowiem nikt nie jest w stanie wytworzyć takiego napięcia, takiego ładunku emocjonalnego, takiego zaangażowania w przekazywaną treść. Każda interpretacja, choć bywają mniej i bardziej udane, wypada dość płytko w porównaniu z oryginałem. Mało kto ma w sobie taką głębię, jaką posiadał Brel, by móc zbliżyć się do jakości jego wykonania.